Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nefer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nefer. Pokaż wszystkie posty

17 maja 2017

Sługa płomieni II: Ogień i lód (Nefer)

Rysunek ofiarowany Autorowi
Kruk, nowy koń księżnej, prezentował się znakomicie w ostrym świetle poranka na zaśnieżonym dziedzińcu. Nieskazitelnie czarnej maści, z kształtną, dużą głową osadzoną na umięśnionej szyi, szeroką piersią i zadem oraz masywnymi, znamionującymi siłę i wytrwałość nogami, nie pozbawionymi jednak pewnej gracji gdy niecierpliwie uderzał dużymi kopytami o zalodzone kamienie podworca, wydawał się ucieleśnieniem nieposkromionej potęgi oraz piękna natury.
Dostojna Rianna potrafiła jednak tę potęgę okiełznać, dosiadając i prowadząc ogiera bez widocznego wysiłku, przy czym właściwie nie używała w tym celu narzędzi swojej władzy nad zwierzęciem: wędzidła, ostróg czy szpicruty. Wystarczała wola amazonki, nacisk ud, pośladków i kolan oraz dotyk okrytych skórzanymi rękawiczkami dłoni, zarazem swobodnie dzierżących wodze jak i udzielających od czasu do czasu nagrody w postaci delikatnej pieszczoty szyi szlachetnego wierzchowca. WIĘCEJ...

13 lutego 2017

Zimowy ogień (Nefer)

Rysunek ofiarowany Autorowi
Odkąd pamiętał, zawsze lubił ogień. Potrafił bez końca wpatrywać się w płomienie pożerające gałęzie czy polana. Najpierw niewielkie, pełgające języki, delikatnie, niemal z miłością liżące drewno, potem przylegające doń z narastającym pożądaniem, by w końcu pochłonąć ofiarę z żarem spełnienia, pozostawiając stygnące powoli popioły… Podczas gdy żywioł zwrócił się już ku nowej miłości i nowej ofierze, by płonąć tak długo, jak tylko zdoła znaleźć kolejne obiekty swego krótkiego uwielbienia… Lubił dbać, by tych ofiar nie zabrakło i hojnie dokładał następne polana.

21 stycznia 2017

Pani Dwóch Krajów LXXVI-LXXX (Nefer)

Tutanchamon otrzymuje kwiaty od Ankhesenamun
LXXVI

Przygnębienie widoczne na twarzy Nefera wystarczająco jasno uświadomiło Libijczykowi, że kapłan nie zdołał przekonać Władczyni.
 – Ja także z Nią mówiłem, ale nie chciała słuchać – powiedział, gdy znaleźli się na zewnątrz.
– Dziękuję. Jesteś prawdziwym przyjacielem… Jutro zabiera mnie jako więźnia do stolicy. Ty jeden ująłeś się za mną, narażając się na niełaskę.
– Nie wierzę, abyś mógł skrzywdzić Irias albo zdradzić. Nieważne, co opowiadają inni. A niełaska… Chciałem objąć dowództwo eskorty naszej księżniczki, ale Najdostojniejsza odmówiła i rozkazała, abym pozostał na miejscu. To była szorstka odprawa. WIĘCEJ...