29 września 2014

Kartka z pamiętnika

Kiedy zaczęłam prowadzić pamiętnik, umówiłam się z W., że nigdy tu nie zajrzy. To było, gdy byliśmy jeszcze zupełnie młodzi. Na drugim roku studiów zamieszkaliśmy razem, zaczęliśmy dzielić przestrzeń na dwoje. Postanowiliśmy, że każde z nas zachowa fragment swojego życia tylko dla siebie – tak dla zdrowej atmosfery w związku, żeby nikt nie czuł się przytłoczony ciągłą obecnością drugiej osoby. Ja postanowiłam pisać pamiętnik, W. udzielał się na tych swoich forach i blogach. Każde było zadowolone. Dlaczego o tym wspominam? Bo wszystko wskazuje na to, że od dzisiaj drogi pamiętniku, zyskasz zupełnie nową rolę, a ja będę musiała zadbać o to, by znaleźć dla Ciebie miejsce mniej dostępne dla ciekawskich oczu W.

21 września 20..
Wszystko zaczęło się trzynastego września tego roku. Nie jestem już taka młoda, swoje przeżyłam i o życiu wiem już nieco więcej niż za czasów studenckich. Nigdy jednak nie znalazłam się w takiej sytuacji jak przed kilkoma dniami. Awanturę, którą zrobiłam W. słyszało pewnie pół osiedla. Należało mu się. Do dziś chodzi po domu niemal na palcach, świadomy, że każdy szelest, każdy niewłaściwy krok z jego strony może wywołać kolejną burzę. A ja? Z perspektywy czasu uważam, że zachowałam się jak furiatka, ale nie przyznam mu się do tego. Gotów pomyśleć, że może sobie pozwolić na więcej. Co będzie dalej? Nie wiem, na razie jest jeszcze za wcześnie, abym była w stanie spokojnie i trzeźwo o tym myśleć.

26 września 2014

Opowieść helleńska: Demetriusz XXXV

Pierre Olivier Joseph Coomans, "Tancerki" (fragment)
Gdy wszedł do komnaty, Fojbiane siedziała w balii, po dekolt zanurzona w parującej wodzie. Mimo wczesnej pory raczyła się winem z kielicha o posrebrzanych brzegach. W powietrzu rozchodził się zapach wonnych olejków, których lubiła używać podczas kąpieli.

Młodziutka Doris dyskretnie zamknęła drzwi za jego plecami. Został sam na sam z heterą. Odgarnął sobie włosy z czoła i postąpił krok w jej stronę. Uniosła głowę i posłała mu szmaragdowe spojrzenie. Dopiero po chwili w oczach niewiasty pojawił się błysk rozpoznania. Uniosła puchar i zaśmiała się.
– Witaj, mój słodki mścicielu! Piję twoje zdrowie.
Eneasz posłał jej ten sam uśmiech, którym tak skutecznie uwodził Dionizjusza. Nie miał już siły tłumaczyć jej po raz kolejny, że to nie on zgwałcił i zamordował czarnowłosą i smagłolicą Neirę, najważniejszą konkurentkę Fojbiane pośród ateńskich heter. Od dnia, w którym przyniósł jej rubinową kolię tamtej, Szmaragdowooka uznała Macedończyka za pogromcę swej rywalki. I ilekroć do niej wracał, hojnie go za to nagradzała.

24 września 2014

Miłości. 12. Prawo własności

Hubert przyszedł już następnego popołudnia. Iwona niechętnie otworzyła drzwi. Wpuściła go do przedpokoju, ale nie zaprosiła dalej, dając wyraźny sygnał, że nie jest zainteresowana kontynuowaniem znajomości. Hubert wydawał się skruszony. Przyniósł znów piwo, tym razem tylko jedno.
Nie złość się. Wczoraj to jakoś tak dziwnie wyszło...

Dziwnie? Niech będzie, że dziwnie. Hubert niezdarnie spróbował ją objąć, ale odsunęła się.
To bez sensu.
Dlaczego?
Dlatego, że się praktycznie nie znamy.
No to przecież możemy się poznać?
Wczoraj jakoś nie było ci to potrzebne.
Myślisz, że mi chodzi tylko o jedno...? To nieprawda.
Iwona nie odpowiedziała. Założyła tylko ręce na piersi. Robert wyjął puszkę z siatki.
No, przepraszam, skarbie... Ja naprawdę nie jestem taki. Polubiłem cię.
Nic o mnie nie wiesz.
Ale podobasz mi się. Pozwolisz się czasem wyciągnąć na pizzę?

22 września 2014

Po prostu niebo cz. 6


Z notatek Marie
Spotkanie z Panem
– Granica poniżenia: brudna i niewydepilowana leżałam z rozłożonymi nogami tak, by barowy hoker zmieścił się między moimi udami. Na stołku siedział on. Chwilę wcześniej wytargał mnie z łazienki za włosy, zanim jeszcze zdążyłam się przygotować. "To prawda, że nie uprawiałaś seksu od miesiąca. Dzicz i chaszcze" – powiedział.

– Dwa wcielenia: spoliczkował mnie wiele razy, lecz tylko z jednej strony. Tej, po której mam krócej podcięte włosy. Druga strona twarzy została obdarowana pocałunkami. Czułymi, wilgotnymi, delikatnymi.

– Ostre rżnięcie: "No przecież Mała, umiesz się pieprzyć, prawda? Daj z siebie więcej". I wchodził we mnie raz po raz dużym penisem. Napęczniałym od momentu, w którym jechaliśmy windą na miejsce. To właśnie wtedy zmienił się jego wzrok – na chłodny i wymagający. Jak zapowiedź tego, co ma dopiero nadejść.

19 września 2014

Gambit Królewski

Wreszcie skończyła przygotowanie dokumentów dla klienta. Zmęczona przeciągnęła się przed ekranem komputera. Teraz mogła sobie pozwolić na chwilę przyjemności.
Szare tło jej ulubionego forum dawało odpoczynek oczom zmęczonym rzędami cyferek i liter. Wpisała login i hasło. Jedno kliknięcie i znalazła się w swoim ulubionym świecie. W wirtualnej rzeczywistości, pośród ludzi, którzy rozumieli jej upodobania, u których takie podejście do seksu nie wywoływało oburzenia i zawstydzenia.

Przeglądała kolejne wątki z rosnącym zniechęceniem... Na forum panowała od jakiegoś czasu niezrozumiała cisza. Nawet ci najbardziej rozgadani i pomysłowi ograniczali się do zdawkowych notek. Czyżby wyczerpały się pomysły i tematy do rozmów? A przecież wydawało się, że to właśnie to środowisko, to właściwi ludzie do swobodnej i niczym nie skrępowanej wymiany myśli.

W jednym z wątków pojawiło się coś nowego – erotyczny pomysł na szachy...

17 września 2014

Marzenia onanisty - 4

Wskazówka, gdzie znaleźć opis wcześniejszych perypetii bohatera i pigułeczki Jadwigi, zawarta jest w przypisach dolnych.

Różne kobiety pojawiają się w marzeniach onanistów.

Chłopiec stał się miłośnikiem „trzepania kapucyna” rok po incydencie w szpitalnej łaźni. Praktykowanie samogwałtu rozpoczął na jedynych w życiu koloniach, podczas których przeszedł inicjację. Pierwszą technikę masturbacji poznawał „z rąk” wychowawczyni, by później stosować i doskonalić ją już samotnie. Wpadł w powszechny wśród dzisiejszych chłopców nawyk stosunkowo późno – już jako okrzepły w środowisku nowych kolegów i nauczycieli licealista.
Dorastał wszak w pruderyjnych czasach komuny. Nałóg nigdy Piotra nie opuścił; ciągnął się z przerwami dłuższymi lub krótszymi, nie chcąc wygasnąć wcześniej, niż zaniknie libido.

15 września 2014

Ostateczna granica

„Były dwie siostry Noc i Śmierć – Śmierć większa, a Noc mniejsza…
Noc była piękna jak sen, a Śmierć… Śmierć była jeszcze piękniejsza…”
                                                                                          K. I.  Gałczyński


Biegłem ile tchu w płucach. W ciemności pól, spowitych jedynie światłem gwiazd, miałem nadzieję znaleźć schronienie. Moje plecy oświetlał jeszcze nikły poblask bijący od łuny pozostawionego w tyle miasta. Miasta ogarniętego zarazą.

Musiałem zabić dwóch strażników aby wyrwać się z tego miejsca przepełnionego szaleństwem. Tego piekła na ziemi. Wcześniej nie miałem nikogo. Dziś praktycznie już nie było nikogo do poznania. Wszystkich porwała Śmierć zbierając swoją kosą obfite żniwo.

W moim mieście panowała rozpacz…

12 września 2014

Dantin cz. III

Rys. Milo Manara
Przeczytaj drugą część cyklu

– 1 –

Niebo nad Rzymem było kobaltowe. Nisko zawieszone, ciężkie chmury kłębiły się, groźnie targane potężnym wiatrem. Było w tym coś złowieszczego, tak przynajmniej sądził papież. Pełen ponurych myśli, z niepokojem obserwował hulający wiatr i niepokojące zmiany na nieboskłonie. Był w koszmarnym nastroju i wszędzie doszukiwał się złych znaków, licząc jednocześnie na cudowny powrót syna oraz córki do domu. Czy ten cios zadany jego rodzinie zniszczy jego ambitne plany? Zniweczy pracę i wysiłki, które włożył w nadanie rodowi odpowiedniej pozycji? Zarówno on jak i jego poprzednicy.

10 września 2014

Bar Schronisko

Opowiadanie dla Starskiego.

Пейте как pija коммунисты
Не rozlewaj снова

Są takie bary, gdzie nie leje się jeszcze wielokolorowych „shotów”, a drinki inne niż piwo z wkładką witane są z pogardą lub dużą dozą ostrożności przez siedzących przy wypolerowanym  kontuarze. Gdzie barman to facet pod czterdziestkę słuchający swoich klientów, a nie cycata studentka pragnąca namówić ich na parę szklaneczek po stówie każda. W lokalu takim po ścianach nie wiszą różne podróbki irlandzkich czy szkockich tabliczek pamiątkowych, a jedynie stare gitary elektryczne, zdjęcia paru byłych właścicieli i ich kumpli oraz Charlie Parker, Tom Waits, Kazik Staszewski i może Nicholas Cage na fotosie z „Leaving Las Vegas”. Clinta Eastwooda zdjęto, bo za łatwo mu szło z kobietami, a przez to był sztuczny i stracił na męskości. Z głośników leci stary rock przeplatany bluesem i metalem. Co pewien czas swoje wyryczy Kaczmarski, Gintrowski lub Brell. 

8 września 2014

Po prostu niebo cz. 5

 
List L
Marie do Stana
Dzisiaj obudziłam się w zimnym mieszkaniu. Pierwszy dzień jesiennego chłodu. Czas odkręcić grzejniki i przejść w tryb zimowy, gdy na dworze spędza się jedynie trochę czasu, a nie całe dnie. Moja pierwsza myśl była z tych nieproszonych i miękkich. Miło byłoby Cię dotykać. Nieerotycznie. Dać zamknąć się w dłoniach na jeszcze parę chwil. Takie nie najbardziej słoneczne dni dobrze jest przecież zaczynać od pocierania skóry o skórę. 

Całuję. Spokojnie i delikatnie. Choć długo. Tak, żeby serce szybciej zaczęło pompować krew, a oddech nieznacznie przyspieszył. I jeszcze raz całuję. Bardziej dziko. Jak miewam w zwyczaju, gdy świta mi w głowie myśl, że może mógłbyś we mnie wejść, choć na chwilę.