Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lesbijki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lesbijki. Pokaż wszystkie posty

10 maja 2017

Akcja ratunkowa III – Nowy kurs miłości (Micra21)

przeczytaj pierwszą część – Akcja ratunkowa

Po wspólnym rejsie, z końcem lipca wrócili do Warszawy. Kuba zajął się pracą, zaplanowane wcześniej spotkanie przyniosło jego firmie duży kontrakt. Przez kilka dni, które zostały Beacie do wyjazdu z matką, widywali się codziennie po pracy. Ciągle byli spragnieni dotyku i bliskości, wciąż nienasyceni sobą. Dziewczyna dopiero przy Kubie poznała, jak wygląda prawdziwa miłość. Leżąc wieczorem w łóżku, snuła fantazje, jak to będą się kochać, gdy już na stałe zamieszkają razem. Na samą myśl o tym robiło jej się mokro między udami. Po pierwszych nocach, spędzonych z nim w lipcu, wiedziała, że może liczyć na nieskrępowane igraszki; że Kuba jest otwarty na różne formy seksu. Przy nim odkryła ciągłe pożądanie; odkryła, że seks może dać wiele radości... WIĘCEJ...

14 lutego 2017

Zapatrzenie (Ania)

Źródło: Pixabay
Budzi mnie promień słońca igrający wśród liści bzu, jest piękny i radosny, podobnie jak ty. Uśmiechasz się przez sen. Gdyby tak móc towarzyszyć ci w czarodziejskich krainach, wspólnie z tobą szybować wśród chmur i zdobywać kolejne szczyty! Jest jednak świat na zawsze przede mną zamknięty, odgrodzony potężnymi wrotami twojej świadomości. Możesz mi je uchylić, ale nie otworzyć, bez względu na to jak bardzo sama byś chciała…
Boję się spłoszyć motyle twych marzeń, więc tylko patrzę. Leżysz skulona w wymiętej pościeli, niemal całkiem odkryta. Nie lubisz , kiedy więzi cię choćby prześcieradło, a co dopiero piżama. Zawsze musisz być wolna. Poczucie wolności daje ci również nagość. Dla ciebie naturalna, w końcu jesteś rajskim ptakiem.

31 stycznia 2017

Zimowa opowieść (Rita)

Stefan Grosjean, „Beautiful disease”, CC BY-NC 3.0
Śnieg padał jakby miał przysypać w ciągu jednego popołudnia cały świat puszystą kołdrą. Było pięknie – jeśli się siedziało pod ciepłym kocem w przytulnym domku, pijąc gorącą herbatę z sokiem malinowym. Ja niestety sunęłam przez miasto, które już na miesiąc przed świętami rozświetlone było tysiącami światełek. Ludzie przemykali, otuleni szalikami, kapturami, czapkami i czym tam jeszcze można było się osłonić, przed zacinającą w oczy śnieżycą.
– Cholera! Czemu ja zawsze zapominam tych rękawiczek… – mruczałam zła na siebie.